Wypożyczalnia samochodów Kielce
0

Papież z końca świata

13. marca, Plac św. Piotra, popołudnie… Pogoda w Rzymie, jak na tę porę roku – typowa: siąpi deszcz, dość chłodno; powoli zapada zmrok. Czekamy na wynik piątego już scrutinium. Chyba bez wiary w to, że przyniesie ono rozstrzygnięcie: „zbyt wcześnie”; „nie było wyrazistego faworyta”; „kolegium kardynalskie jest dość podzielone”. Mija 19.00… Naraz… „Jest! Czarny… Szary… Nie! Biały! Jest biały dym!” Zaskoczenie – bo tak szybko, raptem w drugim dniu konklawe. To niemożliwe! „Dla Boga wszystko jest możliwe”.

13. marca, Plac św. Piotra, popołudnie… Pogoda w Rzymie, jak na tę porę roku – typowa: siąpi deszcz, dość chłodno; powoli zapada zmrok. Czekamy na wynik piątego już scrutinium. Chyba bez wiary w to, że przyniesie ono rozstrzygnięcie: „zbyt wcześnie”; „nie było wyrazistego faworyta”; „kolegium kardynalskie jest dość podzielone”. Mija 19.00… Naraz… „Jest! Czarny… Szary… Nie! Biały! Jest biały dym!” Zaskoczenie – bo tak szybko, raptem w drugim dniu konklawe. To niemożliwe! „Dla Boga wszystko jest możliwe”.
Przesuwamy się już tylko w jednym kierunku: pod loggię papieską przy Bazylice św. Piotra. Atmosfera zdaje się gęstnieć nieprawdopodobnie: powaga miesza się z emocjami, modlitwa ze wzruszeniem. A wszystko niczym w filmie akcji: Plac już cały rozświetlony, odzywają się dzwony rzymskich kościołów. Wzdłuż kolumnady maszerują zwartym szykiem gwardziści szwajcarscy, żandarmeria i orkiestra: wszyscy w strojach galowych. Jakby wyreżyserowane, uprzednio przygotowane, przewidziane. To prawda, „jakby”. Na platformie dziennikarskiej ogromne poruszenie. I ciągle przybierający na liczbie tłum, wypełniający szczelnie Via Conciliazione.
Chi? Chi sarà? (Kto będzie?) Stoję wśród Włochów… Obok mnie Paolo: przyjechał z Mediolanu z głębokim przekonaniem w zwycięstwo „swojego” kandydata… Włącza się do dyskusji stojący za nami Saverio z Neapolu. On nie chce Włocha – sugeruje, że może Hiszpan (na pytanie – „dlaczego?” – szczerze odpowiada: „Podoba mi się język hiszpański”). Potem jeszcze sugeruje, że może Belg… (Nie byłem w stanie mu odpowiedzieć, czy kardynał z tego kraju bierze w ogóle udział w konklawe). Deszcz przestaje padać, a tłum sięgnął już niemal położonego nad Tybrem Castel Sant’Angelo.W oknach frontowych bazyliki zapalają się światła, rozsuwają się firany… Za chwilę będzie wszystko jasne. Krótka procesja, na której końcu kardynał protodiakon: Habemus papam… To już wiemy, jednak wiwatujemy. To wyraz radości i podziękowania dla Kolegium kardynalskiego. I naraz… Jorge Mario kardynał Bergoglio… Zdziwienie. Francescus…
Cisza… Pierwsze oklaski… I nieśmiałe okrzyki: „Francesco! Francesco!” Czekamy na kolejną procesję. Pierwsze wrażenia, szukam w pamięci jakichś szczątków wiedzy na temat nowego Papieża: telefony nie działają, sieć przeciążona… Argentyńczyk, jezuita, 76 lat, nie był papabile i jeszcze ten wybór imienia… Kompletny brak klucza dla właściwej interpretacji tej decyzji Ducha Świętego! „Duch wieje kędy chce”.
I znów… Na balkonach pojawiają się kardynałowie; otwierają się okna, procesyjny krzyż, towarzysząca asysta i… nowy Papież. Czy złamie protokół i przemówi czy tylko udzieli błogosławieństwa? To pierwsze spotkanie znaczy przecież tak wiele… Fratelli e sorelle buonasera. Rzymianie Go już pokochali! I kolejne słowa: o ewangelizacji, o trosce o Kościół w Rzymie, który ma przewodzić w miłości. I modlitwa w intencji Czcigodnego Poprzednika, i prośba o modlitwę połączona z gestem pokornego ukłonu. Prosty, szczery uśmiech, takie też pozdrowienie z balkonu Bazyliki…
Paolo, choć zaskoczony – jest szczęśliwy, dzwoni do żony powiedzieć, że to dobry wybór: „jest otwarty, miły i na pewno będzie szukał kontaktu z młodzieżą” (dla niego to ważne – mają dwóch dorastających synów). Saverio pozdrawia przez telefon chorą mamę i też wyraża zadowolenie: bo choć nie Hiszpan, to z kraju… hiszpańskojęzycznego. „Rafał, jest taki jak wasz Jan Paweł II” – na odchodne dodaje. Tak więc wszyscy wydają się być pogodzeni.„A teraz zacznijmy tę wspólną drogę…” – powiedział Papież z końca świata.

Z Rzymu ks. Rafał Dudała

Komentarze (0)

Trackback URL | Comments RSS Feed

Skomentuj




Jeśli chcesz by przy Twoim komentarzu pojawiło się zdjęcie, zarejestruj się w Gravatarze.

*
= 3 + 1